Florianopolis,
mimo że jest całkiem sporym miastem (ok. 400 tys. mieszkańców)
jest bardzo zielone. W środku wyspy jest las (pozostałości
dżungli, tzw. mata atlantica),
przez który prowadzi kilka turystycznych ścieżek. Jedną z nich,
trilha das aranhas,
czyli ścieżkę pająków, postanowiliśmy przejść w ostatni
poniedziałek.
Ścieżka zaczyna się na plaży Praia do Santinho od stanowiska
archeologicznego, przedstawiającego inskrypcje wyryte na skale.
Zgodnie z opisem, zostały one wykonane przez mieszkańców tych
terenów przed 6-7 tysiącami lat. Niewiele jednak widać tych
inskrypcji i w większości przypadków nie wiadomo, które zostały
zrobione przez człowieka, a które przez morze.
Dalej ścieżka wchodzi w las, a jest on tak gęsty, że jakiekolwiek
pójście na skróty byłoby niemożliwe. Przyroda rzeczywiście jest
tu bardzo ekspansywna i jeśli można tak powiedzieć – intensywna,
zarówno jeśli chodzi o zieleń drzew i krzewów, jak i mnogość
zapachów i dźwięków.
Droga, którą szliśmy, prowadzi przez Wzgórze Pająków (Trilha
das Aranhas). Ma ono niespełna 300 m n.p.m, ale idzie się z
poziomu morza całkiem stromą ścieżką. Obaj młodzi sobie
poradzili świetnie, choć Krzyś miał momenty kryzysowe, a nawet
wypadek, w wyniku którego rozbił nieco pyszczek. Wyglądał jak
mały zakapior, bo pyszczek spuchł... Poniżej kilka fotek, nieco
choć oczywiście nie całkiem, oddających piękno, którego
mieliśmy przyjemność doświadczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz