piątek, 27 listopada 2015

Pierwsze wrażenia

Dojechaliśmy. Przyjechaliśmy we wtorek po długiej i męczącej podróży. Na szczęście na lotnisku czekała na nas taksówka, która dowiozła nas i nasze ogromne bagaże (2 rowery!) do domu.
Jak na razie zajmowaliśmy się ogarnianiem tutejszej rzeczywistości, w której mamy spędzić 9 miesięcy: dokupiliśmy niezbędne do domu sprzęty: lodówkę i materac, karty do telefonów i internetu, obejrzeliśmy szkołę, do której prawdopodobnie zapiszemy chłopaków i zaczęłam przygotowywać się do rejestracji na policji. To jest sprawa dość skomplikowana – na szczęście nie jestem pierwszą obcokrajowczynią, która musi przez to przejść i internet dostarcza odpowiednich wskazówek. Wypełniłam już odpowiednie formularze, muszę jeszcze zrobić zdjęcia, opłacić w banku rejestrację, zrobić kopie paszportu i iść na tę policję, gdzie ponoć spędzę przynajmniej pół dnia.

Na uniwerku jeszcze nie byłam, ponieważ moja supervisorka właśnie wyjechała na ponad tydzień. Tam też czeka mnie składanie różnych dokumentów i otrzymywanie innych. Dopiero wtedy mogę liczyć na wypłatę stypendium i bycie pełnoprawną post-doczką na Federalnym Uniwersytecie Santa Catarina we Florianopolis. A gdy to wszystko załatwię, z czystym sumieniem będę mogła pojechać na wieś na badania terenowe.

Nasz dom


Wynajęcie domu dla naszej rodziny było długie i trudne. Zaczęłam to już robić dobrych kilka miesięcy przed wyjazdem. Wybraliśmy dzielnicę Vargem Grande, która choć położona daleko od centrum (ok. godziny drogi autobusem na UFSC), to zielona, spokojna i uważana za bezpieczną. Poza tym tu są szkoły, które wydają się nam dobre dla naszych dzieci. I tu udało nam się znaleźć tylko jedno miejsce, w którym zdecydowano się na wynajem obcokrajowcom i na 9 miesięcy a nie na cały rok. Ale i tak cała procedura była niezwykle skomplikowana – dzięki pomocy agentki nieruchomości Nadii oraz Zosi, która jest tu na studiach magisterskich (dzięki, Zosiu!!!), mamy domek całkiem spory, którego jedynym chyba mankamentem jest brak ogródka. Mamy za to spore patio, na którym zamierzam postawić donice z kwiatami i krzewami (gdy już kupimy auto). Dom nie jest wypasiony i musimy się na czas naszego pobytu tutaj odzwyczaić m.in. od zmywarki i szybkiego bezprzewodowego internetu. Za to mamy ciągły śpiew ptaków za oknem i możliwość siedzenia do późna na zewnątrz.  

7 komentarzy:

  1. Dwa rowery??? Ale wspaniale. Szkoda, że Brazylia nie lezy tak "blisko" jak Macedonia :) Bądź dzielna, Karola, zniesiesz tę ich biurokrację :) Całusy ślę i czekam na kolejne wpisy (ze zdjęciami - plizzz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale, że piszesz blog, będziemy czytać razem z Dziadkiem! Mocno ściskamy Was wszystkich M i T

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Wam i ciesze się jednocześnie! Ja również będę śledzić Wasze losy za pośrednictwem bloga. Calusy z minusowej temperatur owo Warszawy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę Wam i ciesze się jednocześnie! Ja również będę śledzić Wasze losy za pośrednictwem bloga. Calusy z minusowej temperatur owo Warszawy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Wam dobrze ! powodzenia wszelakiego i wszystkiego dobrego w nowym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobry start! Przede wszystkim świetnie, że będziecie pisać bloga - chcemy być na bieżąco! Czekamy na zdjęcia domu i okolic :) Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  7. No prosze, i juz jestescie "tam"! Swietnie czytac o Waszych przygodach! Tez czekam na dalsze wpisy i zdjecia! <3

    OdpowiedzUsuń